Ścieżkami radości i smutków dobrej, kochanej, niezapomnianej mamusi
| < Luty 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Zakładki:
Drzewa genealogiczne
Kętrzyn
Korzeniowszczyzna
Mały Dwór (Biedaszki Małe)
Matejkiszki
Olsztyn
Radzewiczowie
Repatriacja
Rodzina w różnych regionach kraju
Toruń
Wspomnienia o mamie
piątek, 05 lutego 2010
Siostra mojej mamy



Urszula Szapałowska (Kupeć) c. Władysławy
zd.Bejnar - połowa lat 50. XX w. (Korzeniowszczyzna)

12:27, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
środa, 13 stycznia 2010
Szapałowscy na cmentarzu pelikańskim
17:04, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
piątek, 08 maja 2009
Korzeniowszczyzna w spisie powszechnym z 1870 r.


Spis powszechny majątków i własności ziemskiej Guberni Kowieńskiej z 1870 r.
http://www.ketrzyn.mm.pl/~wwmkiewicz/ws/biblioteka/zbior/maj_kowno.djvu



Korzeniowszczyzna  
w spisie z 1870 r.

   Powiat,
   nr obwodu

   i gmina

Nazwa osad
i społeczności

     Nazwisko właściciela

Ilość osób        po  ustawowym
spisywaniu

Ilość upraw
chłopskich

 

 

Na jakiej powinności (warunki) włościanie (chłopi)

   

                                         Notatki

Nowoaleksan-drowski powiat
2. obwód
3. widzka gmina
(s. 209)

2. społeczność
Leoniszki
1. osada
 Łotoczki  i Korzeniowszczyzna

 

 
Jan Pizani

     

 
     
18

    133

wg wewnętrznych płatności

 

13:44, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Remont kościoła w Pelikanach - wspomnienia K. Baczkowskiej (cz. I)


Krysia Baczkowska przesłała mi nowe materiały dotyczące swoich pobytów w

Pelikanach. Była naocznym świadkiem remontu zniszczonego kościoła 

pelikańskiego. Wyraziła zgodę na umieszczenie jej wspomnień w internecie.

Oto te wspomnienia:
H.G.

 

Aktualne wspomnienia z Brasławszczyzny

1.Zasłyszane.

               Wraz ze słowem pierestrojka do wsi Pelikany, co leży na

Białorusi w powiecie Brasławskim, dotarły słuchy, że będą zwracać wiernym kościoły. 

Starsi parafianie pamiętający czasy „kościoła żywego” 

zaczęli uważnie nasłuchiwać. I oto pewnego dnia przyjechał do wsi 

brasławski ksiądz. Do pierwszej napotkanej osoby powiedział, że chce 

rozmawiać w sprawie kościoła. Szybko zebrała się grupka 

zainteresowanych, którym dokładnie przedstawił cel przyjazdu: jeżeli 

chcecie, to starajcie się o pozwolenie na otwarcie kościoła, będę 

przyjeżdżać do was w każdą niedzielę, godzina nabożeństwa do ustalenia. 

Podpowiedział, gdzie należy skierować pierwsze kroki.

Znaleźli się chętni do działania: pisali, jeździli, rozmawiali, 

Przekonywali „I oto nadszedł szczęśliwy dzień „ zarząd 

kołchozu przekazał klucze.

Po otwarciu uświadomili sobie, jaki ogrom pracy ich czeka: ściany 

zawilgocone, dach przecieka, poodpadane tynki, dziury w suficie, szyby 

powybijane, szkielety ołtarzy, stosy śmieci. Tylko ptactwo tutaj czuło 

się dobrze. Jednak należy zauważyć, że kościół zachował się w lepszym 

stanie jak np. sąsiedni w Widzach. A to dzięki temu, że przez długie 

lata pełnił rolę magazynu zbożowego, a kiedy dach zaczął przeciekać 

coraz mocniej, już kołchozowi nie był potrzebny. Sił fizycznych nie 

szczędzili. Nawet i kołchoz pomagał, wypożyczył traktor z przyczepą do 

wywozu śmieci. Priedsiedatiel kołchozu przymykał oczy na nieobecnych w 

pracy, wiedział gdzie pracują.

Najważniejszą sprawą jednak był dach. Ofiar pieniężnych nie szczędzili. 

Ale pieniądze to jeszcze nie wszystko w czasach, kiedy towary deficytowe 

są na przydział, a do takich należała blacha. Załatwili. Materiał 

odbierali bezpośrednio z pociągu w Drui. I tym razem transport był z 

kołchozu.

Upłynął pewien okres czasu i oto kościół przykrywa nowy dach, w oknach 

nowe skromne witraże, prowizorycznie podłączono prąd. Wnętrze nadal jest 

w opłakanym stanie, ale już odbywają się nabożeństwa.

Zgodnie z obietnicą - w każdą niedzielę przyjeżdża z Brasławia ksiądz 

Kisiel.

  

Wszystko, co napisałam, wiem z opowiadań parafian, a co niżej, to są 

moje własne spostrzeżenia.

11:59, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
Remont kościoła w Pelikanach - wspomnienia K. Baczkowskiej (cz. II)


2.Moje pierwsze spostrzeżenia.

        Odwiedziłam Pelikany latem 1991 roku. Pierwsze kroki skierowałam

do kościoła. Drzwi szeroko otwarte, jak się później dowiedziałam, aby 

ściany schły. Wewnątrz deski, piach, worki cementu, wiadra, skrzynie, 

przewody elektryczne, w przedniej części kościoła rusztowanie, o ścianę 

oparte jakieś obrazy - rozpoznaję stacje drogi krzyżowej. Kilku 

robotników pochylonych nad prowizorycznym stołem coś mierzy, omawia. 

Mówię „dzień dobry” i pytam czy mogę obejrzeć wnętrze 

dokładniej. Kiwnięciem głowy odpowiadają „tak” i nie 

zwracają na mnie uwagi. Ponieważ jestem dawną parafianką, to wydaje mi 

się, że mam prawo zajrzeć w każdą szparkę. Zaglądam do zakrystii. Na 

ścianie wiszą szaty liturgiczne. Dotykam, czuję, ze są wilgotne. Na 

szafce leży kilka książek. Otwieram jedną z nich, czytam dedykację 

napisaną ręką księdza Stanisława Bohatkiewicza. Odwiedzał swój kościół w 

1990 roku. Po nowych krętych schodach wchodzę na pięterko. Pusto, 

czysto. W zakrystii po lewej stronie bałagan. Wchodzę na chór. Pusto, 

organów nie ma. Wspinam się po schodach wyżej, ale nie dotarłam na wieżę 

do dzwonu. Odnoszę wrażenie, że nadgniłe i spróchniałe załamią się. (A 

pan Czesław i dziś tam wchodzi, aby dzwonić).

          Na takie wnętrze codziennie spogląda z głównego ołtarza Matka

Boska Pelikańska - tak parafianie mówią na obraz, który przechowywali 

pod strachem przez długie lata. Tak jak i dawniej na ołtarzu stoją 

figury świętych, które wróciły na swoje miejsce z kościoła w Dalekich. 

Ołtarz główny zachował się w najlepszym stanie. Ołtarze boczne są w 

ruinie, szczególnie ten z lewej strony.

          Następnego dnia jest niedziela. Rano ponownie zaglądam do

kościoła. Ci sami robotnicy znowu coś robią. 2 godziny przed nabożeństwem nastąpi 

zmiana warty: przyjdą kobiety, trochę posprzątają, wyprasują zawilgocone 

szaty; a po południu znowu przyjdą robotnicy.

          Przyjeżdża ksiądz i o godz. 13:00 rozpoczyna się nabożeństwo.

Ludzi sporo. Całą mszę płaczę, nie mogę pohamować łez radości i żalu. Przecież 

tutaj byłam ochrzczona, mgliście przypominam dzieciństwo, kiedy 

przychodziłam tutaj z mamą. Przed ołtarzem głównym klęczy kobieta i 

głośno płacze. Jej płacz przechodzi w łkanie. Domyślam się później, że 

zapewne była to również dawna parafianka, a obecnie mieszkanka Łotwy. 

(Przed kościołem stały dwa samochody z rejestracją łotewską). W tym roku 

granice jeszcze nie obowiązywały.

11:56, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
Remont kościoła w Pelikanach - wspomnienia K. Baczkowskiej (cz. III)


3.Kolejne odwiedziny.

          Kiedy odwiedzałam Pelikany w następnym roku od niejednej osoby

słyszałam „już mamy swego księdza”. Jest nim młody ksiądz Alfred 

Piechota, przybysz z Polski. Również w tym samym roku spotkałam trzech 

seminarzystów - praktykantów. Widocznie nie najgorzej czuli się na 

ziemi brasławskiej, skoro jeden z nich powrócił na Białoruś i obecnie 

pracuje w Dalekich.

           Latem 1993 roku w kościele było malowanie przed przyszłoroczną

konsekracją. Ołtarz główny od góry do dołu pokrywa folia. Na moje 

pytanie, „skąd macie tyle folii” pada odpowiedź 

„priedsiedatiel pożyczył”. Podłogę grubą warstwą pokrywają 

wiórki - też z kołchozowego tartaku. Jeszcze nigdy tak miękko nie 

klęczałam w kościele. Kiedy rozmawiałam z mieszkańcami wsi, mówili, że 

priedsiedatiel dużo pomaga, „żeby nie on, nie dalibyśmy 

rady”. Zapewne i ksiądz Alfred myśli podobnie, bo kiedy w 1994 

roku było wyświęcenie kościoła, to na uroczysty obiad został zaproszony 

i priedsiedatiel - pan Sakowski, wraz z żoną.

           Konsekracja kościoła odbyła się 29 czerwca 1994 roku z udziałem

księdza kardynała K. Świątka. Cały tydzień parafia żyła mającą się odbyć 

uroczystością. Trwało generalne sprzątanie, dekorowanie i szykowanie. 

Drogę dojazdową na długości 1 km wysłano gałązkami świerku, najbliższe 

otoczenie kościoła przykrywał dywan z różowych płatków piwonii, a wokół 

kościoła „wyrosły” zielone brzózki. Ołtarze tonęły w 

kwiatach piwonii i jaśminu.

           W szeregu do bierzmowania stali nastolatkowie, dwudziesto- i 

trzydziestolatkowie, a nawet starsi. Była to pierwsza taka parafialna 

uroczystość w okresie powojennym.

            Po zakończonej liturgii nastąpił krótki odpoczynek i posiłek,

a potem ksiądz biskup wraz z towarzyszącymi mu księżmi udał się do sąsiednich 

Dryświat na podobne nabożeństwo.

 

            Każdy rok wzbogacał kościół o coś nowego, aby uczynić go

takim, jakim go zobaczyłam latem 1997 roku. Stare ale nowe świeżością ściany, nowe 

ławki, nowe żyrandole, wymieniono niektóre drzwi, uzupełniono ubytki w 

ołtarzach. Całkowitą nowością jest założenie centralnego ogrzewania i 

doprowadzenie prądu (Wieś została zelektryfikowana po wybudowaniu 

niedużej elektrowni wodnej w Dryświatach w 1953 roku).

           W krótkiej rozmowie z księdzem Alfredem pogratulowałam mu

efektów dobrej, wielkiej roboty. Odpowiedział, że jeszcze dużo trzeba zrobić.

            Oby Pan Bóg podtrzymał w nim zapał i energię w pozyskiwaniu

środków na remont. Myślę, że Polska, a szczególnie ziemia brasławska, może być 

dumna z takich kapłanów.

 Listopad 1999                           Krystyna Baczkowska

 

 

11:53, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
sobota, 21 lutego 2009
73. rocznica ślubu rodziców : Moniki i Napoleona (1936 – 2009)

Dzień 20 lutego 1936 r. był mroźny, wokół  pierzyny białego puchu. W tym dniu przed 73 laty moi rodzice Monika i Napoleon zawarli ślub w kościele w Pelikanach gm.  Dryświaty, pow. brasławski, woj. wileńskie. Mama mieszkała w Korzeniowszczyźnie, kościołem parafialnym były więc Pelikany, co prawda w gm. Opsa ale to tylko kilka km od rodzinnej wsi mojej mamy. To był piękny dzień tak jak w piosence. Mój tata pochodził z Matejkiszek w sąsiedniej gminie Widze w pow. brasławskim. Ślub i wesele jak nakazywała tradycja miał miejsce w domu i parafii panny młodej. Nie wyobrażam sobie innego środka transportu jak sanie zaprzężone w rącze rumaki. W zimowej aurze, na saniach młodzi jadą do kościoła pelikańskiego. Po drodze mijają małą wioskę Prom, tu przejeżdżają przez skutą lodem rzekę Dryświacicę. Dalej przekraczają wieś Rudzie, tu urodził się ojczym mamy Aleksander Szapałowski. Kolejny etap podróży to wieś Trabsze. Tu rzeczka Prorroa wpada do dużego Jeziora Obole. Dalej już są Pelikany położone nad jeziorem o tej samej nazwie. Odległość od Korzeniowszczyzny do Pelikan to ok. 5-6 km. Pierwszy kościół został wybudowany w 1714 r. Obecny kościół w Pelikanach  (parafia p.w. św. Jakuba Apostoła) został wzniesiony w latach 1902 – 1906. Ta piękna świątynia została wybudowana z czerwonej cegły. Ślubu udzielił ks. Jan Rudziński, proboszcz pelikański. Mama miała niespełna 19  a tata skończone 29 lat. Zapewne było popołudnie sobotnie ale dziś kalendarz stuletni wskazuje na inny dzień tygodnia tj. czwartek. Wśród zebranych zapewne byli liczni goście w tym rodzice młodych, rodzeństwo, kuzyni, sąsiedzi i znajomi. Po ślubie wesele w domu młodej w Korzeniowszczyźnie. Bawiono się do białego rana przy dźwiękach zaproszonej orkiestry. Gdyby rodzice żyli obchodzilibyśmy 73. rocznicę zawarcia związku małżeńskiego.


                                        


      W tym kościele w Pelikanach w dniu 20.02.1936 r. moi rodzice
                                wstąpili w związek małżeński

12:41, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
niedziela, 01 lutego 2009
Zenobia Alejun - „Kresowi polscy kapłani – bracia bł. ks. Mieczysław i ks. Stanisław Bohatkiewiczowie”

Przewodnicząca kętrzyńskiego oddziału "Civitas Christiana", Zenobia Alejun, opracowała opublikowaną ostatnio przez wydawnictwo dwutygodnika katolickiego „Posłaniec Warmiński” interesującą książkę „Kresowi polscy kapłani – bracia bł. ks. Mieczysław i ks. Stanisław Bohatkiewiczowie”. Książka jest odpowiedzią na apel Jana Pawła II, który w liście „Tertio millennio ineunte” zwrócił się do wiernych o szukanie świadków, którzy w XX wieku cierpieli lub oddawali swoje życie za Chrystusa. Autorka, pochodząca z ziemi brasławskiej (dziś Białoruś), w dzieciństwie została ochrzczona przez ks. Mieczysława Bohatkiewicza, który właśnie jako świadek wiary oddał życie za Chrystusa i został przez Jana Pawła II wyniesiony na ołtarze wśród 108 błogosławionych. Brat ks. Mieczysława, ks. Stanisław Bohatkiewicz przeszedł katorgę na „nieludzkiej ziemi”, a ostatnie lata życia spędził w Polsce. Książka zawiera zarówno osobiste teksty i obszerne wspomnienia tych bohaterskich księży, jak i liczne wspomnienia ludzi, którzy ich znali, w tym członków ich rodzin oraz byłych parafian, a także bogatą dokumentację fotograficzną. Wydanie książki dofinansował Oddział Warmińsko-Mazurski „Civitas Christiana” w ramach projektu „Swego nie znacie”.

(A)

http://naszglos.civitaschristiana.pl/index.php?type=artykul&rok=2008&str=45&nr=4


13:27, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
piątek, 30 stycznia 2009
Szkoła Powszechna w Pelikanach - 1938 r.



Szkoła Powszechna w Pelikanach gm. Opsa, pow. brasławski, woj. wileńskie, rok 1938. Nad dziewczynką (Cz. ze Strażnicy) niebieski znaczek na krawędzi szafy.

http://www.garnek.pl/helcia44/287821/przedwojenna-szkola
10:22, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
czwartek, 22 stycznia 2009
Widzki Dwór

Wykaz dóbr ziemskich skonfiskowanych przez rządy zaborcze w latach 1773-1867

Widzki Dwór

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=65793&from=&dirids=1&ver_id=1211806&lp=1&QI=AFE9E7A8EA06962DDC39CF35987B046F-1

 

 

Widzki Dwór - gub. Kowieńska - Jelskiego Jana - konfiskaty na Litwie i Rusi po r. 1863

http://www.stankiewicze.com/index.php?kat=23⊂=426


Widzki Dwór
, dwór nad rzeką Marugą, pow. nowoaleksandrowski, w 2 okr. pol., gm. Widze o 45 w. od Nowoaleksandrowska, w 1859 r. 1 dm., 20 mk., młyn wodny; ma400 dzies.(50 lasu, 89 nieuż.). Dawniej własność biskupów wileńskich,nadana przez cesarza Pawła przybyłej z Grecyi rodzinie Pizani, dziś Zofii Pizaniowej.
http://www.mimuw.edu.pl/polszczyzna/SGKP/SG13.djvu?djvuopts&page=29


Piotr Pizani był właścicielem Widzkiego Dworu koło Widz.W roku 1848 uczestniczył w kampanii węgierskiej. Był oficerem armii rosyjskiej w stopniu porucznika.
http://rymszany.blog.onet.pl/


12:29, edmuso , Korzeniowszczyzna
Link
 
1 , 2 , 3