Ścieżkami radości i smutków dobrej, kochanej, niezapomnianej mamusi
| < Październik 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
Drzewa genealogiczne
Kętrzyn
Korzeniowszczyzna
Mały Dwór (Biedaszki Małe)
Matejkiszki
Olsztyn
Radzewiczowie
Repatriacja
Rodzina w różnych regionach
Toruń
Wspomnienia o mamie
środa, 06 sierpnia 2014
32. rocznica śmierci mamy


W niedzielę 10.08.2014 r. o godz. 12.15 w kościele Św. Jacka w Kętrzynie przy ul. Poznańskiej zostanie odprawiona msza św. w intencji mamy (32. rocznica śmierci wypadająca 6 sierpnia - mama zmarła 6.08.1982 r.).
Będziemy też modlić się za tatę (imieniny Napoleona przypadające na dzień 15 sierpnia).

"Życie jest jak płomień palącej się świecy. Zostanie zdmuchnięty, lub dotrwa do końca, lecz zgaśnie na pewno."

piątek, 05 kwietnia 2013
Pożarki

W Pożarkach mieszkała siostra mojej mamy (Janina Kleban) z rodziną. Klebanowie mieszkali w tej wsi przez 63 lata, od 1946-2009 r., tj. do śmierci ostatniego członka tej rodziny Wojciecha Klebana.

Pożarki. Nazwa niemiecka: Pohiebels. Wbrew temu co czytamy w książce “Pałace i dwory”, nie udało nam się znaleźć potwierdzenia, że rodowód Pożarek istotnie sięga średniowiecza. Był to natomiast rzeczywiście majątek, a nie wieś czynszowa, a nawet nie jeden, lecz dwa majątki. Taki majątek w czasach nowożytnych zawsze wiąże się z folwarkiem. Były to zatem dwa folwarki. W 1785 r. właścicielem jednego był porucznik Heidenreich, a drugiego szlachcic von Konski, czyli po prostu Koński. Czyżby zadomowiła się tu polska szlachta? Wojciech Kętrzyński wymienia na Pożarkach Arciszewskich, Arciechowskich i Ciesielskich, którzy byli tu wcześniej. Żaden jednak ślad po nich nie pozostał. Z 17 chałup w 1785 r., pozostało w 1820 r. tylko 12, a to wskutek działań armii napoleońskiej w 1807 r. Mieszkało zaś w Pożarkach 81 osób. Był to już wówczas jeden majątek, skupiony w jednych rękach, a jego właścicielem był von Schleussing. Kryzysowa sytuacja w wielkoobszarowym rolnictwie Prus Wschodnich zmusiła go do sprzedaży majątku. Był to zaś majątek duży, bogaty: liczył 622 ha, z czego 278 ha było pod uprawą, 112 ha stanowiły lasy. Tak przedstawiała się sprawa, gdy właścicielem Pożarek został w połowie XIX w. von Lübtow. To on zbudował tutaj dwór i otoczył go rozległym parkiem. Za jego czasów założono przy wsi 2 cmentarze – w 1851 r. i 1855 r. Po jego śmierci (na cmentarzu zachował się nagrobek), na przełomie XIX/XX w. spadkobiercy sprzedali majątek. Zmarły pomnożył go o drugi folwark w tymże majątku, zwany “Pożarki II”. W 1907 r. obydwa były w rękach nowego właściciela, barona Georga von Schenk zu Tautenburga, który posiadał Parcz z Jankowem, był zaś rezydentem na Dobie koło Sorkwit. Odległych Pożarek nie opłaciło się doglądać, więc oddano je w dzierżawę Erdmannowi. Jeszcze w 1922 r. nic się tutaj nie zmieniło, ale już wkrótce potem baron zdecydował się zlikwidować majątek: poddał go parcelacji, by rozsprzedać ziemię wśród chłopów. Od tej pory powstała wieś, w której największe gospodarstwo, liczące 95 ha, posiadał Fritz Janert. W sumie były tu 33 gospodarstwa chłopskie oraz istniało co najmniej 9 zagrodników, pośród nich zaś: 3 kowali i 3 kołodziei. W 1928 r. wieś liczyła 123 mieszkańców. W 1929 r. zbudowano dwuklasową szkołę.
Na wschód od wsi znajduje się pruskie grodzisko zwane przez ludność Zamkową Górą. Ongiś był tu majątek, wieś dopiero w końcu XIX wieku.
W 1954 roku utworzono w Pożarkach Gromadzką Radę Narodową. Przewodniczącym Prezydium GRN wybrano Stanisława Milewicza. Gromadę zniesiono w 1957 roku. Szkoła w Pożarkach jeszcze w roku szkolnym 1946/1947 miała zaledwie klasę drugą. W 1970 r. istniała szkoła ośmioklasowa oraz punkt biblioteczny, we wsi mieszkały 194 osoby. W 1973 roku sołectwo Pożarki, gmina Kętrzyn, obejmowało 5 miejscowości.
wtorek, 29 stycznia 2013
Nasza mama (1917-1982) - życiorys


Nasza mama Monika Orłowska zd. Radzewicz urodziła się 17 marca 1917 r. w Korzeniowszczyźnie w parafii Pelikany, gm. Dryświaty w późniejszym powiecie brasławskim na Wileńszczyźnie. Trwała jeszcze I wojna światowa, teren Brasławszczyzny należał do guberni kowieńskiej w zaborze rosyjskim. Zmarła 6 sierpnia 1982 r. w Kętrzynie w wieku 65 lat, pochowana jest na starym kętrzyńskim cmentarzu obok męża Napoleona.  6.08.2007 r.  przypadała  25. rocznica śmierci mamy a 17 marca br. obchodziliśmy 90. urodziny. W dniu 29 sierpnia 2007 r. została odprawiona msza św. za duszę zmarłej naszej kochanej mamy w kościele św. Jacka Kapłana w Kętrzynie przy ul. Poznańskiej.
Na Brasławszczyźnie mama spędziła 29 lat (od 1917 do 1946 roku). Na Mazurach ten okres był znacznie dłuższy tj. od 1946 r. do chwili śmierci tj. przez 36 lat ( w tym od 1950 r. w Kętrzynie).Wcześniej, po przyjeździe z Brasławszczyzny, w latach 1946-1950 mama mieszkała w pobliskich Kętrzynowi Biedaszkach Małych.  
Całe trudne życie mama poświęciła rodzinie. Gdy miała trzy latka umiera ojciec mamy. Dużo pomaga swojej mamie w prowadzeniu gospodarstwa w Korzeniowszczyźnie i jednocześnie od 1924 roku uczy się w pobliskiej przedwojennej szkole powszechnej. Przed zamążpójściem bierze udział w spotkaniach Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, które  prowadziło działalność religijną, kulturalno-oświatową, charytatywną i społeczno-patriotyczną. Zaledwie trzy lata po ślubie wybucha druga wojna światowa. Nasz tata bierze udział w kampanii wrześniowej a potem trafia do niewoli niemieckiej. Mama wychowuje troje małych dzieci, mieszka wtedy z naszymi dziadkami w Matejkiszkach.
Na początku 1946 r. z dziećmi, z całym dobytkiem, w wagonie towarowym rusza do Polski. Pociąg zatrzymuje się w Kętrzynie. Z Ziemią Kętrzyńską pozostaje związana do śmierci. Tu przychodzi na świat pozostała piątka dzieci. Wychowanie dzieci, prowadzenie domu pochłania mamie wiele czasu, oddaje się tym obowiązkom całkowicie. Mama świetnie gotowała, nikt nigdy nie był głodny. Pamiętam zapach wspaniałych ciast, które mama wypiekała. Na święta wielkanocne i Boże Narodzenie (to zapamiętałem najbardziej) piekła pierniki, ciasto drożdżowe z jabłkami, marmoladą, kruszonką, kruche ciastka przez maszynkę i wiele innych. Na wigilię Bożego Narodzenia piekła kulki z ciasta jedzona na sucho (uwielbiały to dzieci) lub z słodkim płynem (dla dorosłych).Później z dodatkiem maku (makowiki).To według przepisu z Brasławszczyzny.Na zimę wiele przetworów warzywno-owocowych i nie tylko trafiało na półki piwniczne. Z wielką pasją zajmowała się ogrodnictwem, ogródek przydomowy, działka ogrodnicza a potem własny ogród i sad pod lasem niedaleko domu (hodowała kwiaty a nawet uprawiała grzyby (pieczarkę i boczniaka ostrygowatego). Zajmowała się krawiectwem, robiła na drutach, szydełkowała, wyszywała i haftowała. Miała maszynę do szycia marki Singer (od nazwiska amerykańskiego inżyniera  Isaaca Merritta Singera),  którą przywiozła z Matejkiszek. Szyła już przed wojną i w czasie okupacji, ubrania dla siebie i małych dzieci. Wykonywała i gromadziła papierowe wykroje, szablony i formy krawieckie. Dzięki temu potrafiła uszyć doskonałą odzież na każdy wymiar. Czytała książki i czasopisma. Od literatury pięknej po tematykę związaną z gospodarstwem domowym: hodowlą zwierząt w tym drobiu, przetwórstwem mięsnym, mleczarskim, owocowo-warzywnym, sadownictwem i uprawą warzyw. Prenumerowała tygodnik Przyjaciółka, pismo dla kobiet, rodziny, z poradami różnego rodzaju przydatnymi w życiu codziennym. W okresach jesienno-zimowych pracowała przez wiele lat w Cukrowni w Kętrzynie na fabrycznym placu odbioru buraków cukrowych. Zajmowała się ustalaniem jakości surowca w badanych partiach skupowanych buraków cukrowych, oceną organoleptyczną, techniczną i mechaniczną (wady i zanieczyszczenia) oraz pobieraniem prób do oceny jakości wewnętrznej.

Była osobą głęboko religijną. Związana była z Niepokalanowem, kupowała cegiełki na kościół wybudowany w latach 1948-1954. Prenumerowała Rycerza Niepokalanej, zamawiała w tamtejszym klasztorze msze św. za zmarłych i w intencjach rodziny. Należała do koła żywego różańca polegającego na codziennym odmawianiu dziesiątki różańca. W skład koła wchodziły znajome sąsiadki. Każda z uczestniczek miała wyznaczoną na dany miesiąc konkretną tajemnicę różańcową. Raz w miesiącu wszyscy spotykali się na modlitwę i zamieniali tajemniczkami.

Mama byłą osobą łagodnego usposobienia, zrównoważoną, spokojną. Wszystko najlepsze przekazała  dzieciom, idea zaszczepiona przez mamę  jest kontynuowana przez dzieci, wnuki a niedługo i dorastające prawnuki. Była w naszych oczach wielką osobą. Wychowała nas tak, że na pewno cieszyłaby się z nas i naszych dzieci gdyby nie odeszła od nas przedwcześnie przed ćwierćwieczem po długiej chorobie. W tym roku przypada 96 rocznica urodzin, 31 rocznica śmierci ukochanej mamy i 77 rocznica ślubu mamy i taty.
23.01.2013 r.

piątek, 04 maja 2012
Na imieninach naszej Mamy w 2012 r.
 
Każdego roku w dniu 4 maja są imieniny naszej Mamy. W 2012 r. również. Z tej okazji zamieszczam piękny piękny wiersz Władysława Bełzy:
 
IMIENINY MAMY
Gwarno, rojno... W cichym domu,
Od wesela aż drżą ściany;
Dziatwa sobie pokryjomu,
Przepowiada wiersz zadany,
I gromadzi darów tyle,
Że aż moc ich oko łudzi!

Ciszej, ciszej, bo za chwilę
Mama pewnie się obudzi!
Czy to dzisiaj jakie święto?
Czy kalendarz się nie myli?
Że tak z twarzą uśmiechniętą,
Czekasz dziatwo owej chwili?
Coś ważnego snać się stanie?
Lecz mi trudno dojść przyczyny...
Więc powiedzcie! — „Cyt, mój Panie!
Dziś są mamy imieniny!"
 
Cyt!... Już słychać kroki mamy,
Już skrzypnęły drzwi alkowy...
Ach! czy tylko podołamy,
Wszystkie wiersze dobyć z głowy?
Czy się które nie pomyli,
Nie zapomni, nie zalęknie?
Zmylić się w tak ważnej chwili,
Pięknieżby to było, — pięknie!
 
Cyt... Ach! czemuż tak serduszko
W piersiach naszych bijesz głośno?
Cyt... Ach ! jakże jesteś muszko,
Z tem brzęczeniem swem nieznośną!
Cyt... Powtórzyć sobie warto
Jak to rym się z rymem godzi...
Wtem na rozcież drzwi otwarto,
O ! radości! mama wchodzi!
 
Stoją dzieci zadyszane,
W kącik tuląc się nieśmiało...
Gdzież te wiersze tak umiane?
A z odwagą cóż się stało?
O! nic z tego !... Wszystkie wiersze,
Majaczeją gdzieś przed okiem,
Aż życzenia się najszczersze,
Wysłowiły łez potokiem.
 
Żadne nic już nie pamięta...
Tylko jakoś rzewniej, czulej,
W tym dniu matczynego święta,
Do jej kolan dziś się tuli...
twarz, co się szczęściem płoni,
I łezkami zaszłe oczy,
Świadczą, że im serce do niej,
Omal z piersi nie wyskoczy!
 
Więc i mama rozrzewniona,
O nic więcej się nie pyta...
Tylko garnie je do łona,
I w serduszkach wszystko czyta.
Tylko uśmiech, który gości
Na jej licu i łzy żywe,
Są świadectwem jej radości,
Że ma dzieci tak poczciwe!
piątek, 23 marca 2012
W 2012 r. wypada 95. rocznica urodzin i 30. rocznica śmierci naszej mamy - Moniki

Moja mama Monika urodziła się 17.03.1917 r. w Korzeniowszczyźnie w powiecie brasławskim. W tym roku (2012) wypada 95. rocznica urodzin (1917-2012). Obchodzimy też 30. rocznicę śmierci, zmarła 6 sierpnia 1982 r.(1982-2012). Pochowana jest na cmentarzu w Kętrzynie.

Widzę Twą postać i Twą osobę,
Uśmiech na twarzy i ciepłe serce,
Zawsze wyraźnie , a nie jak przez sen,
Jesteś i czuwasz o każdej dobie.





piątek, 06 sierpnia 2010
28. rocznica śmierci mojej mamy (1982-2010)


Moja mama odeszła w  6. dzień sierpniowy przed dwudziestuośmiu laty. W  niedzielę 15 sierpnia 2010 r.  o godz. 8.00  w kościele św. Jacka Kapłana w Kętrzynie zostanie odprawiona msza św. w intencji mamy. Będziemy też wspominać w modlitwie tatę, brata Józka i Monikę jej wnuczkę.

Odeszłaś tak nagle
Może wrócisz..? Raczej nie
Czekam i tęsknię daremnie
Coś płacze... moje serce

Czasem było cudownie
Sercu żal minionych chwil
Patrzę w przestrzeń
Jak w pustą widownię
Czemu dłużej nie mogło tak być
...........................................

W myślach przywołuję postać
Tak realną i tak bladą
Myślę wtedy... Jesteś przy mnie
Chcę zatrzymać obraz

Łza kropelką krąży w oku
Pragnę zasnąć - nie mogę
Rzeczywistość mroczna
Stoi wciąż koło mnie

http://www.apostol.pl/poezja/bogusia-s/epitafium-do-mamy


Mamo wróć - śpiewa Krzysztof Koniarek

poniedziałek, 17 maja 2010
Dzień mojej Mamy - 26.05.2010 r.


Moja Mama Monika przyszła na świat 93 lata temu, nie ma jej od 28 lat. Okazją jest majowy Dzień Mamy by o niej wspominać ...

Gdybym mógł mamo

Gdybym mógł, mamo,
To bym pamiętał,
Żeby Ci przynieść
W dniu Twego Święta
Kawałek łąki
Pachnącej majem,
Z piosnką skowronka
I z krzykiem czajek,
Tęczą wiosenną
Po pierwszej burzy,
Kukułkę, która
Pomyślność wróży,
Latający dywan
I kaczkę, która znosi
szczerozłote jajka.
Żebyś żyła beztrosko
- wesoła, szczęśliwa.
Lecz takie dziwy
to tylko w bajkach

 

http://www.dzien-matki.waw.pl/124,gdybym-mogl-mamo.html

 

czwartek, 06 sierpnia 2009
27. rocznica śmierci Mamy

Nasza Mama zmarła 27 lat temu, 6 sierpnia 1982 r. Gdyby żyła miałaby 92 lata.W dniu wczorajszym, tj. 5 sierpnia 2009 r. w intencji Mamy i innych osób zmarłych z naszej rodziny w kościele św. Jacka Kapłana w Kętrzynie  o godz. 16.40 została odprawiona rocznicowa msza św.

W rocznicę

... pustka i cisza
wokoło.

Pozostała pamięć po Tobie
a wraz z nią wspomnienia
w wykutych literach
milczenia
na czarnej marmurowej
płycie
już nie usłyszę
Twojego głosu
już nie ujrzę
Ciebie Mamo ...

Autor: kazap


















wtorek, 26 maja 2009
Dzień Mojej Mamy




Ona mi pierwsza pokazała księżyc
I pierwszy śnieg na świerkach,
I pierwszy deszcz.
Byłem wtedy mały jak muszelka,
A czarna suknia mojej matki
Szumiała jak Morze Czarne...

autor Konstanty Ildefons Gałczyński

środa, 21 stycznia 2009
Klebanowie z Macelan

W okresie międzywojennym Klebanowie mieszkali w Macelanach gm. Dryświaty, pow. brasławski, woj. wileńskie. Spośród trójki braci, najstarszy z nich Józef był w czasie wojny sołtysem.Zginął w czasie okupacji. Walerian należał do Armii Krajowej. Po wojnie dwoje młodszych braci, w tym Walerian, osiedliło się w Pożarkach koło Kętrzyna na Warmii i Mazurach.Córka Józefa, Wanda, osiadła w Łodzi.W chwili obecnej nikt z tej rodziny nie mieszka w Pożarkach. Młodsze pokolenie mieszka w Kętrzynie. Ci zmarli pochowani są na cmentarzu w Kętrzynie.

Drzewo genealogiczne rodziny Kleban

1. Ignacy Kleban + Aniela Piworowicz
1. 1. Józef Kleban zm. ok. 1939-1945 +
1.1.1. Wanda Kleban + ?? Sobór
1.2.  ?? Kleban zm. + ?? zm.
1.2.1. Aurelia Kleban + ??
1.2.2. Halina Kleban ur. ok. 1948 + ?? Warcaba
1.2.2.1. Aneta Warcaba ur. ok. 1984
1.3. Walerian Kleban ur. 1918 Macelany  zm. 13.11.1981 + (1946) Janina Szapałowska
       ur. 21.06.1922  zm. 12.05.2006 Pożarki
1.3.1. Czesław Kleban ur. 1947 zm. 1947
1.3.2. Tadeusz Kleban ur. 3.08.1948 zm. 2.03.1995 + Wiesława ?? ur. ok. 1949
1.3.3. Teresa Kleban ur. 10.01.1950 zm. 23.12.2008 Pożarki
1.3.3.1. Agnieszka Kleban + ??
1.3.3.1.1. syn ur. ok. 1998
1.3.3.1.2. syn ur. ok. 2002
1.3.4. Wojciech Kleban 20.11.1954 zm. 15.01.2009 Lidzbark Warmiński cm. Kętrzyn

Statystyka: Liczby do nazwiska 'Kleban'

W Polsce są 822 osoby o nazwisku Kleban.

Zamieszkują oni w 95 różnych powiatach i miastach. Najwięcej zameldowanych jest w Zamość ,a dokładnie 58.

Dalsze powiaty/miasta ze szczególnie dużą liczbą osób o tym nazwisku m. Słupsk (37), Gdańsk (36), Biłgoraj (33), Szczecin (28), m

http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/kleban.html




Klebanowie w Polsce
sobota, 17 stycznia 2009
Wojciech Kleban (1954 - 2009)
 
Wojciech Kleban urodził się 20 listopada 1954 r., zmarł 15 stycznia 2009 r. Śmierć zastała go w szpitalu w Lidzbarku Warmińskim gdzie spędził ostatnie dwa tygodnie. W dniu 17 stycznia 2009 r. odbył się pogrzeb naszego brata ciotecznego. Po mszy odprawionej w kaplicy przycmentarnej w Kętrzynie, przez ks. ze swojej rodzinnej parafii św. Stanisława Kostki w Karolewie, został odprowadzony na pobliski cmentarz komunalny w Kętrzynie. Trumna spoczęła w grobie rodzinnym Klebanów wspólnie z rodzicami i siostrą Teresą. W ostatniej drodze Wojtka obecna była rodzina,znajomi, sąsiedzi. Niemal całe 55 letnie życie spędził w Pożarkach gm. Kętrzyn. Pomagał rodzicom w gospodarstwie rolnym a potem pracował w gospodarce leśnej. Odszedł cicho, niezauważalnie. Będziemy modlić się za jego duszę.
W dniu 14 lutego 2009 r. w kaplicy w Pożarkach odbędzie się msza św. za duszę zmarłego Wojtka Klebana.





Zdjęcia z pogrzebu Wojciecha Klebana
wtorek, 30 grudnia 2008
Teresa Kleban (1950 - 2008)

W dniu 23.12.2008 r. zmarła w wieku 58 lat (ur. 10 stycznia 1950 r.) Teresa Kleban długoletnia pracownica kętrzyńskiej służby zdrowia (była pielęgniarką), nasza siostra cioteczna. Pogrzeb odbył się w dniu 29 grudnia 2008 r. Uroczystości żałobne rozpoczęły się w kaplicy przycmentarnej w Kętrzynie mszą św.  o godz. 14.00. Nabożeństwo celebrował ks. z kościoła parafialnego św. Stanisława Kostki w Karolewie. Po mszy św. kondukt pogrzebowy (z licznym udziałem rodziny, znajomych oraz koleżanek ze służby zdrowia) udał się na pobliski cmentarz gdzie została pochowana w grobie rodzinnym. 24 stycznia br. o godz. 18.00 w kaplicy w Pożarkach, miejscu urodzenia i ostatniego okresu zamieszkania,  zostanie odprawiona msza św. za duszę zmarłej ś.p. Teresy. Po pogrzebie najbliższa rodzina zebrała się w restauracji „Zamkowej” przy kętrzyńskim zamku na żałobnym obiedzie.


środa, 06 sierpnia 2008
Monika Orłowska - 26. rocznica śmierci (6.08.1982 - 6.08.2008)

Tęsknota
          Mamie w 26. rocznicę śmierci
Nie zdążyłem
porozmawiać z Tobą
rozdzielono nas
jak dwie odnogi rzeki
odeszłaś niczym
zachodzące słońce
usunęłaś się w cień
rozpłynęłaś się w białej mgle
jak samotny żeglarz
w bezkresie oceanu
jakby sen jakiś złoty
pozostała bezbrzeżna tęsknota
ściskająca serce

6.08.2008
eo

piątek, 31 sierpnia 2007
Msza św. w intencji zmarłej naszej mamy Moniki Orłowskiej (25. rocznica śmierci)

W dniu 29.08.2007 r. o godz. 17.00 w kościele świętego Jacka w Kętrzynie przy ul. Poznańskiej 23 A odbyła się msza św. w intencji zmarłej naszej mamy Moniki Orłowskiej (25. rocznica śmierci), taty Napoleona i brata Józka. Msza św. była odprawiana przez trzech księży (w tym ks. proboszcza Andrzeja Orłowskiego, wikariusza Andrzeja Zdziarskiego i ks. pracującego obecnie w Niemczech). Po mszy św. wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcia przed kościołem i domem rodzinnym gdzie mieszkali rodzice. Następnie spotkaliśmy sie u naszej siostry Basi gdzie wspominaliśmy naszych rodziców. W spotkaniu rocznicowym wzięło udział 11 osób z naszej rodziny.W przeddzień na cmentarzu w Kętrzynie zapaliliśmy znicze i modliliśmy się przy grobie rodziców.
poniedziałek, 06 sierpnia 2007
25. rocznica śmierci Moniki Orłowskiej (1917 – 1982)


Nasza mama Monika Orłowska zd. Radzewicz urodziła się 17 marca 1917 r. w Korzeniowszczyźnie w parafii Pelikany, gm. Dryświaty w powiecie brasławskim na Wileńszczyźnie. Zmarła 6 sierpnia 1982 r. w Kętrzynie w wieku 65 lat, została pochowana na starym kętrzyńskim cmentarzu obok męża Napoleona.  6.08.2007 r.  przypada  25. rocznica śmierci mamy a 17 marca br. obchodziliśmy 90. urodziny. W dniu 29 sierpnia 2007 r. zostanie odprawiona msza św. za duszę zmarłej naszej kochanej mamy w kościele św. Jacka Kapłana w Kętrzynie przy ul. Poznańskiej.

Na Brasławszczyźnie mama spędziła 29 lat (od 1917 do 1946 roku). Na Mazurach ten okres był znacznie dłuższy tj. od 1946 r. do chwili śmierci tj. przez 36 lat ( w tym od 1950 r. w Kętrzynie).Wcześniej od przyjazdu z Brasławszczyzny w latach 1946-1950 mama mieszkała w pobliskich Kętrzynowi Biedaszkach Małych.  

Całe trudne życie mama poświęciła rodzinie. Gdy miała trzy latka umiera ojciec mamy. Dużo pomaga swojej mamie w prowadzeniu gospodarstwa w Korzeniowszczyźnie. Zaledwie trzy lata po ślubie wybucha druga wojna światowa. Nasz tata bierze udział w kampanii wrześniowej a potem trafia do niewoli niemieckiej. Mama wychowuje troje małych dzieci, mieszka wtedy z naszymi dziadkami w Matejkiszkach.

Na początku 1946 r. z dziećmi, z całym dobytkiem, w wagonie towarowym rusza do Polski. Pociąg zatrzymuje się w Kętrzynie. Z Ziemią Kętrzyńską pozostaje związana do śmierci. Tu przychodzi na świat pozostała piątka dzieci. Wychowanie dzieci, prowadzenie domu pochłania mamie wiele czasu, oddaje się tym obowiązkom całkowicie. Mama świetnie gotowała, nikt nigdy nie był głodny. Pamiętam zapach wspaniałych ciast, które mama wypiekała. Na zimę wiele przetworów warzywno-owocowych i nie tylko trafiało na półki piwniczne. Z wielką pasją zajmowała się ogrodnictwem, ogródek przydomowy, działka ogrodnicza a potem własny ogród i sad pod lasem niedaleko domu.

Wszystko najlepsze przekazała  dzieciom, idea zaszczepiona przez mamę  jest kontynuowana przez dzieci, wnuki a niedługo i dorastające prawnuki. Była w naszych oczach wielką osobą. Wychowała nas tak, że na pewno cieszyłaby się z nas i naszych dzieci gdyby nie odeszła od nas przedwcześnie przed ćwierćwieczem.

6.08.2007 r.

eo